Tworzę niekończącą się serię
hokejową i uwielbiam obserwować, jak moi bohaterowie się zmieniają, a
czytelnicy patrzą na świat z coraz szerszej perspektywy. Dużo czytam i szybko
piszę. Bez problemu pamiętam, co moi bohaterowie robili sześć tomów wcześniej,
a na najlepsze pomysły wpadam w najmniej spodziewanych momentach, o każdej
porze dnia i nocy. Gdybym trafiła do Hogwartu, moim domem byłby Ravenclaw.